Targowisko próżności i różności. Na pierwszy rzut oka można je ocenić krzywdząco, że to tylko zbytek, fanaberia kobiet i pochwała powierzchowności. Jednak z drugiej strony trudno nie zauważyć autentycznej radości i ciepła wśród uczestniczek. Wesołych rozmów i komentarzy bez końca przy oglądaniu łaszków. Pozytywnej idei wymiany. Pewien pisarz, Sławomir Shuty, powiedział kiedyś, że „lubi ubierać się w noszone już przez kogoś stroje, bo wówczas czuje jakby wchodził w duszę ich poprzedniego właściciela”.
Tymczasem drzwi do Centrum Kultury „eSTeDe” w Gnieźnie nie zamykają się. W środku gwarno. Co rusz dostawiane są nowe stoliki, na które kobiety z ogromnych toreb wykładają niechcianą już odzież. Zaczyna się pierwszy w Gnieźnie Babski Targ.
Czytaj więcej w 8 wydaniu Przemian